• Wpisów:39
  • Średnio co: 46 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 18:01
  • Licznik odwiedzin:2 426 / 1859 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Z racji znikomej ilości wolnego czasu przedstawiam problem w telegraficznym skrócie.
Taki strój i dylemat z butami.
Kozaki, botki na słupku, sztyblety, botki z ćwiekami ?






Wybrałam ...... moje ukochane sztybelty :-)
 

 
Sprzedam:
Zara, zamsz 39

Wojas, zamsz 39



Romwe, M



Romwe, M


Mr. Gugu & Ms. Go, XS

Allegro: http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=3362180
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
A tymczasem w poszukiwaniu prezentów:



Grupa Sprzedam/Wymienię?/Oddam na FB :-)
 

 
Znacie? Mam depresję, bo ….” nie mam co na siebie włożyć i jeszcze szafa się nie domyka”.


No nie mam się w co ubrać… bo nie wiem w co. Nie mam pomysłu, nie mam ochoty, nie mam czasu na eksperymenty i kombinacje, dlatego przedstawiam zeszłoroczny look :-)


Psyt …. Ostatnio moją szafę noc w noc odwiedzają ciepłotki (tak miały się kiedyś nazywać kalorie) i bezczelnie zszywają mi ubrania. To też jeden z powodów czemu nie mam koncepcji na outfit (posłużę się neologizmem, w zasadzie zapożyczeniem - a co innym wolno to mi też ) … wszystko jakieś takie „przymałe” :-D.
 

 
Ho ho ho do pracy i do szkoły by się szło ....










tylko, że to już piąteczek i akurat dziś wolne :-D

Zostało mi tylko





a na deser czytanie


:-)
 

 
Płaszczyki, sweterki z SheInside ......
(piszę tylko o tych częściach garderoby, bo samolubnie stwierdzam, że to mnie a zatem i innych ostatnio kręci najbardziej ;-))
z odrobiną szczęścia za darmo jeśli zrobisz to: http://najlepszekosmetyki.pinger.pl/m/20221866

Zapraszam, ja gram choć wiem, że na wygraną marne szanse mam, z moim szczęściem.... ale pomarzyć zawsze można.
Nie, koniec z czarnowidztwem. Trzeba przestać z tym pesymizmem, bo to bardzo zaraźliwe jest. Pogoda jaka jest każdy widzi (a co gorsza i czuje), więc odporność na "zarazki" pesymizmu spada na łeb na szyję. Należy zaaplikować odrobinę optymizmu (tak wiem banalne stwierdzenie) i założyć płaszczyk i sweterek z SheInside :-) A jak jeszcze za darmo to już w ogóle … BAJKA.


 

 
A tymczasem w moim ogrodzie jeszcze do niedawna takie widoki:


A w moim sercu rośnie przekonanie o słuszności tego co poniżej napisane:


A mój pies (jak już o psach mowa ;-)) nie zważa ani na jedno ani na drugie:

 

 
Szukam,
szukam ciepła,
szukam ciepłego swetra
naturalnego (lub przynajmniej z dodatkiem naturalnych włókien) , ładnego i niegryzącego….

Szukam go już od 2 miesięcy.
Sklepów tysiące, swetrów miliony a ja wciąż go nie mam….

Dlaczego?

Tu pojawia się haczyk .. rozsądna cena.
Za tą tak zwaną rozsądną cenę stać mnie jedynie na kiepsko odszytą akrylową „szmatkę”. Notabene, która nawet funkcji ścierki nie spełnia. Czy naprawdę poliestrowe „coś” z metką znanej śmieciówki i to o niezbyt modnym kroju, musi kosztować 169 zł ?! W C&A takie „coś” kosztuje mniej 69 - 89 zł, ale dalej nie spełnia warunku „zdrowej dla skóry”- oddychającej tkaniny.


Zeźlona na sieciówek COFRY i INDITEXU, w poszukiwaniu ideału udałam się do TKMaxx. Wybrałam parę sztuk najmniej krojem przypominających styl Ciotki Petunii Dursley.

Przymierzam pierwszy, myślę nawet ładnie. Patrzę na skład poliester - # rozczarowanie.

Biorę następny , WOW ślicznie się układa. Ze stoickim spokojem (żeby się przedwcześnie nie nakręcać :-)) patrzę na skład- matko KASZMIR!!. Cała już podniecona, że to już ten wymarzony, spoglądam na cenę i … kubeł zimnej wody - 299 POLSKICH ZŁOTYCH. Myślę a gdzie ta obniżka (do 60%). Spoglądam na metkę raz jeszcze oryginalna cena wg TKMaxx 599zł!

Zrezygnowana sięgam po następny. Myślę brzydki, odkładam nie patrząc ani na cenę ani na skład.

Przed ostatnim, który na oko wyglądał świetnie (kolor piaskowy, miękki, typu kardigan, powzięłam decyzję, że najpierw sprawdzę skład i cenę aby oszczędzić sobie przykrości. Cena 89 zł czyli znośnie, skład wełna (100 % wool) - super. Myślę jest dobrze. Wszystkie znaki na niebie i ziemi przemawiają na korzyść swetra. Nawet wieszak się wyróżniał, był inny od reszty ( choć trochę brzydszy). Przymierzam i …myślę jest, to jest TEN, wyczekiwany efekt WOW. Oglądam się z każdej strony i już wiem że go kupię. Ściągam sweter i odkładam na wieszak. Spoglądam w lustro i widzę coś dziwnego …. tysiące niteczek/drobinek koloru piaskowego na moim czarnym podkoszulku. Patrzę niżej- spodniom też się „oberwało”. Zdenerwowana próbuję to strzepać – nie schodzi. Widać sweter „obrał” mnie na właścicielkę i nie chciał mnie opuścić :-D. Myślę trudno i ubieram bluzę w której przyszłam, zakrywając mozaikę autorstwa swetra. Przeklinam pod nosem i z przykrością odwieszam sweter na ten badyl udający wieszak. Przestało mi się już podobać, że się wyróżnia :-).

Przechodząc przez bramki przemknęłam mi przez głowę absurdalna myśl. Zastanawiałam się nad prawdopodobieństwem uruchomienia się czujnika („piszczyka”). Jakby na to nie patrzeć „wynosiłam” na sobie sporą część tego kardigana. Oczywiście wyszłam ze sklepu bez dodatkowych niespodzianek ;-), jedynie z irytacją związaną z bezowocnym polowaniem i startą czasu. Już nie pamiętam co mnie bardziej rozdrażniło brak „zwierzyny” czy to, że za sprawą polowania spóźniłam się na spotkanie.






Jeszcze kilka wizyt w TK Maxx/jeszcze parę przymiarek/ i ów sweter będzie cały mój .. hahaha
 

 
Efekt akcji „Szał zakupów” dotarł wczoraj … PAN POPCORN!



Cóż Mr. GUGU & Miss GO jak to mówią „daje rade”

Ale

Materiał 100 % poliester.

Ramiona za szerokie (mimo tego, że to XS).

Jakość średnia.

Czyli takie 3/5.

Chciałam „foto bluzę” to mam i to chyba najlepsze podsumowanie tego wątku :-) .
 

 
Podobały mi się już od trzech sezonów… i wreszcie je MAM … SZTYBLETY !




W rzeczywistości wyglądają lepiej niż na zdjęciach. Dlatego też bardzo wahałam się przed ich zakupem. Zwyczajnie - nie do końca odpowiadał mi wygląd skóry, z których są wykonane. Zapewniam, że to złudne wrażenie. Skórka śliczna w, buty nie wyglądają na za duże (jak w przypadku większości sztybletów), wewnątrz także skóra, poza tym są zgrabne i TANIE. Kosztowały 139 zł. Podobne w ccc kosztują 250 zł, w Wojasie (Ryłku, Aldo itp.) koło 350 zł. Tańszych zamienników - ze skóry naturalnej - w sklepach sieciowych nie spotkałam (co innego, że może słabo szukałam :-P ). Jednak te peany pochwalne potwierdzę ostatecznie po miesiącu użytkowania.

Kupione na allegro u: ppawel1-p1


Dementuję plotki jakobym miała coś wspólnego ze sprzedającym. Dowodem mogą być moje ponad miesięczne rozważania nad zakupem – udokumentowane na tym blogu :-D .
  • awatar ka en.: super, klasyczne i ładne :)
  • awatar Castillo: Tak buciki zdecydowanie sa wyjatkowe ładne tez bym takie kupiła :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Od zawsze służyły mi wiernie WIELKIE torebki. Piszę wiernie bo zanim się popsuły, czyli zanim urwały się paski, rączki, zepsuły zamki, przedarł materiał wierzchni, podszewka itd. … ewentualnie zanim zgubiłam (tylko raz i tak dawno temu, że nie pamiętam - zwłaszcza że procenty tego feralnego dnia, pamięci nie sprzyjały ;-) ), zawsze mijało od pół do roku czasu. Taki okres charakteryzuje dla mnie dobre, wytrzymałe torebki. I teraz się pochwalę :-). Zawsze miałam szczęście spotykać na swej drodze te wierne „przedmiotopochłaniacze”.
Ową passe przerwała ta szuka:


Urwał się w niej pasek (na szczęście nie rączki) po 2 tygodniach „niecodziennego” noszenia. Kupiłam ją na wyprzedaży za śmieszną kwotę. Powodem do zakupu nie była jednak niska cena, ani znana marka. Zwyczajnie bardzo mi się spodobała, a na dodatek była DUŻA. Nie spodziewałam się, że jest tylko do patrzenia a nie do noszenia ;-).

Tym samym potwierdzam zdanie większości, co do kiepskiej jakości butów i torebek z Zary.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
.... parafrazując przebój Ewy Bem "Wyszłam za mąż zaraz wracam" :-D

ZARA Special Prices



Co sądzicie?
Klasyka z niezłym składem materiałowym (chyba 50 % wełny), z Zary, za 169 zł w regularnej cenie…



Szkoda tylko, że ja już tak zjawiskowo nie wyglądam jak modelki :-D

Jednak wcale mi nie jest przykro z tego powodu, właściwie mnie to bawi :-D


 

 
Straciłam wenę i nie wiem co napisać, dlatego wrzucam tylko zdjęcia :-)






Co nastąpiło:
- zmiana aparatu (Nikon – modelu nie znam, instrukcję dopiero czytam :-) )
- zmiana fryzury (za sprawą jesiennego przesilenie - parę tysięcy włosów mniej …. :-( )
- zmiana rozmiaru ( parę kilo do przodu :-D )


Mimo udanego zakupu (aparat), bilans ujemny …
  • awatar codzienneinspiracje: Podoba mi się taki zestaw :)
  • awatar julinkak: Jako początkująca blogerka ("post-erka" :-)) wezmę to pod uwagę. Zaznaczam tylko, że nie jestem profesjonalistką, piszę bo mam taką potrzebę, zdjęć robić nie umiem (jeszcze - od tygodnia mam dobry aparat) ani ich obrabiać, zdjęć nie ma mi też kto robić, nie promuje bloga, nikomu czytać nie każę, choć miło mi gdy ktoś to robi. To taki mój pamiętnik. ….. Profesjonalizm w przypadku mojej osoby w tym temacie na razie nie wchodzi w grę. Tak ... jestem AMATORKĄ (o czym świadczy lustro i moje emocje związane z Twoim Gościu wpisem) i dobrze mi z tym. Pozdrawiam ;-)
  • awatar Gość: @julinkak: jak coś już robisz to rób to dobrze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Takie tam .... zachcianki :-)

Massimo Dutti






Max Mara



H&M (śliczne brzydale :-)
 

 
Dziś buty w roli głównej. „Popełniam” post z serii: wyciągnij z szafy pierwsze lepsze ciuchy, uprasuj ( tak, nie prasuję ubrań wcześniej) i załóż … byle szybciej. Głównym powodem tego posunięcia jest obietnica, jaką złożyłam parę postów niżej. Obiecałam zaprezentować buty od Mary-Kate Fashion, wygrane na aukcji. Obawiałam się, że będą małe no i trochę są …. Jednak nie puszczę ich dalej w obieg bo są cudne. Jak porównam na szalach wagowych stopień niewygody i stopień doznań estetycznych, to wygrywa i to znacznie ta druga kategoria – tzn. jest o wiele cięższa :-).




Spodnie H&M (wyprzedaż, zeszły sezon)
Sweter H&M (wyprzedaż, dział dziecięcy – śliczny szary/popielaty :-) kolor i miła w dotyku bawełna, jeszcze są :-))
T-shirt C&A
Buty – allegro.pl







 

 
Dzisiejszy look:




Czarne Levisy
Koszula mgiełka Zara
Sweterek kardigan H&M (second hand) – mój najlepszy zakup z lumpeksu. Mam go już ze cztery lata i nic się z nim nie dzieje. Wygląda jak nowy, mimo iż kupiony „stary” – paradoks :-) A .. i kupiłam go na wagę (nawet nie był wyceniony) za 9 zł.
Torebka Zara


Przepraszam za jakość zdjęć. Aparat mi się zepsuł. „Zasadzam” się na nowy a tym czasem tablet mi pomaga. Bardzo się stara ale lustrzanka to to nie jest ;-) Wymazałam też bałagan po lewej. Trochę prościej niż posprzątać, zwłaszcza że to nie mój pokój :-D.
 

 

Kultura wysokiego kotekstu ;-)




 

 

Ha i co ja tu mam ...... podsumowanie naszej natury. Cechy swoiste mojego "gatunku". Nie, nie kobiety tylko Polaka. Trochę w tym prawdy, ale większość jednak przerysowana :-D.




Trzymaj dystans!!!

:-))))))
 

 
Mój najnowszy nabytek:



Sklep: Złote Wyprzedaże
Marka: Mr. Gugu Miss Go
Rozmiar: XS

A winowajcą tego zakupu jest kupon rabatowy na 50 zł od Twojego Stylu :-).

PS.Ciekawi mnie czy będzie bardzo duża bo to unisex. Jeśli tak, to będę w niej paradować jedynie pośród domowników ..... albo zrobię z niej namiot, ewentualnie koco-narzutkę - jeszcze nie zdecydowałam hi hi
 

 
Tak przyznaje czytam Pudelka.
Powód: Uwielbiam zabawne, często sarkastyczne (lub ironiczne, bo to lżejsza odmiana sarkazmu) komentarze. Nigdy nie byłam wygadana, dlatego jestem pełna podziwu jak inni celnie formułują riposty. To też pewna odmiana kreatywności. Aby było jasne hejterów nie lubię. Za wyjątkiem tych, którzy opluwają mamę Madzi.

Post o tytule Jessica Mercedes vs. Macademian Girl!


I komentarze (pierwszy mnie powalił na kolana ;-)

"KREACJE OD HANSA KLOSSA PEWNIE..." :-D

Drugi uważam za typowe opluwanie :-(

 

 
Uwielbiam kreatywność.
Najczęściej doceniam tą związaną z ideą/kreacją/pomysłem reklamie (lub szerzej w promocji). Pewnie dlatego, że uwielbiam jedną z płaszczyzn marketingu jaką jest promocja i tam tą kreatywność najczęściej dostrzegam.

Ostatni bardzo poruszyła mnie kampania Amnesty International pod hasłem „It’s not happening here. But it is happening now”.
Jest to seria billboardów pokazująca problemy, przeciwności, często okrucieństwo z jakim spotykają się mieszkańcy innych regionów świata. „To się nie dzieje tutaj ale dzieje się teraz”. Slogan jak dla mnie jest mistrzowski. Zwłaszcza gdy przyjrzymy się bliżej co przedstawia każdy z wielkoformatowych plakatów. Jest to wycinek otocznia w którym faktycznie został umieszczony przekaz (np. przystanek w Berlinie czy Londynie) z wkomponowanymi w niego scenami pochodzącymi z innych newralgicznych części świata np. Korei Północnej, Somalii, innych państw afrykańskich, państw islamskich. Sceny przedstawiają ludzi wobec których łamane są prawa człowieka.





Ja wiem że ta kampania nie jest najmłodsza (bodajże 2006) ale dopiero teraz wpadła mi w „ręce”. Dlatego dziś ten post. Mimo, że jestem wrażliwa to nie sam problem (czyli cel kampanii) mnie szczególnie poruszył. Zaciekawił mnie pomysł, kreacja i znakomite przeprowadzenie kampanii.

Taka już jestem wariatka :-)
 

 
Miało być tak pięknie czyli cała masa zakupów - WEEKEND ZNIŻEK. Skończyło się tylko na tym:

Racjonalne wytłumaczenie to ?:
a) zdrowy rozsądek
b) brak kasy
c) niedziela wieczór (braki na magazynach)

Otóż odpowiedz jest taka, jak każdy się domyśla .... c :-)
 

 
Znalazłam tańszą alternatywę dla Zary.


Kupowaliście już w ROMWE? Jak u nich z jakością? Cena nie powala, ale dodając do tego 15% zniżki za pierwsze zakupy i darmową przesyłkę (219 zł), można się pokusić.
  • awatar julinkak: 15 % za pierwsze zakupy tzn. dostajesz po zarejestrowaniu :-)
  • awatar TEQILLA: Witam a skad masz 15% zniżki jakis kod masz ?odp.na priv prosze .pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Z miłośnikami rzeczy markowych :-) i nie tylko dzielę się zestawieniem najlepszych globalnych marek 2013 roku. Najlepszych pod kątem wartości (na ile wyceniana jest dana marka, czyli mix wartości rynkowej, wyników finansowych firmy oraz sympatii konsumentów).

Od bardzo długiego czasu najlepsza (najcenniejsza) była Coca-cola aż do tego roku. Teraz królem jes Apple a za nim Google. Znak naszych czasów, branża IT hegemonem.
 

 
Znalezione ;-)
 

 
Taką pogodę w weekend się miało i tak się pięknie przez Wisłę śmigało ;-)


...... w sierpniu hihihihi

Wpis „popełniony” w hołdzie pięknej pogodzie, na którą przyjdzie czekać ponad pół roku ….
 

 
Co by tu ubrać do numeru 2 ?


"dżinsy" czy może inne spodnie no i żakiet/marynarka czy sweterek (jaki) ?
 

 
Szaleństwo w H&M ... anonimowe, bo twarzy nie widać (jedynie kawałek mojego sianka na głowie - pisząc sianko wcale nie przesadzam - it is true :-) )

Zaczynamy...


upssss rozporek rozpięty :-p

następne ..


coś mi tu nie gra, a już wiem .... wyglądam jak grilowana pietruszka i to be natki (monotonnie)



no "mówiłam", że szaleństwo ... ubrania kłębią się na ziemi. Mam usprawiedliwienie - za 10 minut zamykają sklep ;-)



no i jeszcze spodnie w kratkę ...


2 minut do zamknięcia. Dobra juz wiem, kupuję ...
(kupiłam jedną rzecz, wiecie co ? :-))

PS. Podpowiedź - granatowy top i sweterek to moja własność już od dawna.
 

 
Ponieważ nadal rozpaczliwie potrzebuję butów przejściowych kupiłam to:


I wygląda na to, że mam przedziwne zamiłowanie do niewygodnych butów. A dlaczego?
Buty te mają wkładkę 25 cm, a moja stopa "umiłowała" taką od pół do centymetra większą. Z inną rozmiarówką nie chce współpracować - no cóż nóg się nie wybiera (niestety).
Prawdopodobnie będą małe ...upsss.
Liczę jednak, że się trochę naciągną i/lub są elastyczne. Dla mnie są prześliczne, tak samo jak płaszcz z Zary, który nikomu się nie podoba prócz mnie :-D

Zamieszczę zdjęcie bucików na moich nogach, jak tylko uda mi się je "oswoić". W przeciwnym razie dodam link do aukcji, no tak na wypadek "W" :-).


PS. Mary Kate Fashion wygląda w nich tak:

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kolejny mniej przemyślany zakup to torebka Kazar
Uwiodła mnie wzornictwem. Kupiłam tą "królewnę" (jak mi się zdawało) w outlecie Kazar za 350 zł. Oślepiona ceną i marką nie zauważyłam, że skóra jest pomięta a zapięcie porysowane. No bo to przecież outlet (myślałam), jaka miałaby być - nowa !?!?! Miłość w tym wypadku nie była ślepa, miłość znalazła kompromis.
Po roku czasu już wiem, jaka powinna być. Wyglądać jak nieużywana a nie jak z secondhandu. Ja nie mam nić przeciwko vintage, ale nie za taką cenę.
Obecnie zmęczona królewna Kazarówna koleguje sie z Wojasami .... w składziku :-)
 

 
Jak na prawdziwą zakupoholiczkę przystało mam mnóstwo rzeczy, w których nie chodzę. Cierpię ja, bo kasa wydana a przyjemności brak (no skłamałam - przez pierwszy tydzień się cieszyłam - wiecie to przyjemne ciepełko w stylu "wow ale upolowałam sztukę" ). Cierpią i rzeczy, bo samotne, bo opuszczone, bo niewypieszczone, "nieochrzczone" no bo nieubierane. Koleżanki/koledzy (z tego samego gatunku :-)) szydzą i się chełpią, że światło dzienne często widują. A ta samotna (nieożywiona) bidulka tylko kurz zbiera.
Więc myślę sobie - nie tak być nie może, dziś Cię ubiorę.
Ubieram i ... i coś mi się tam odgina, odpina i odwija, coś mnie tam drapie, coś uwiera aż wreszcie dochodzę do wniosku - Ty jesteś niewygodna.
I z bólem serca odkładam ponownie na półkę (lub gorzej do składziku, gdzie leżą rzeczy na "specjalne okazje" tj. na święte ... nigdy). I jakby to powiedział:
" I depresja gotowa" :-)

A oto jedna z moich bezczelnie zapomnianych rzeczy:
Zapomniane nie ze względu na niewygodę, ale za względu na wysokość obcasa. Mam 172 cm wzrostu a w tych butach 182 cm.
I teraz kto mi wytłumaczy po co je kupiłam?
Przecież obcas sam nie urósł. Wiedziałam jak wysoka w nich jestem, a jednak instynkt łowczy był silniejszy. 149 zł +Wojas + rozmiar 39 = ta kombinacja odebrała mi rozum.
 

 
Allegro podpowiada mi "kup sztyblety", ale te
czy te
Cena: 139 zł
Materiał: skóra (licowa - kawowe, nubuk - czarne)
Wygląd: 3/5
Stosunek wygląd do cena: 4,5/5
  • awatar julinkak: ja też się skłaniam bardziej ku czarnym ale ... no właśnie zawsze jest to ale :-)
  • awatar Becky.: czarne :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie mogę odkryć tej odwiecznej tajemnicy. Jak tu zrobić, żeby mi się chciało...
 

 
Piękna, prkatyczna i przytulna przestrzeń (nie mężczyzna podkreślam, jakiej nigdy mieć nie będę ale do której wzdycham ..

a może jednak kiedyś, gdzieś ... za 100 lat i na innej planecie :-)
 

 
Pare dni temu byłam na zkupach w Makro, nie kupiłam mięsa, ponieważ wyglądało podobnie jak ta wątróbka:

Mój wybór padł na rybkę, która jak się okazało wcale lepsza nie była:


Co zatem należy zrobić:
1. Kupować w sprawdzonym miejscu (nie znam ani jednego).
2. Chodować samemu (nie mam warunków :-P a poza tym wiąże się to z zabijaniem, a to nie dla mnie)
3. Zostać wegetarianką a raczej laktoowowegetarianką (owolaktarianizm - najbardziej rozpowszechniona odmiana wegetarianizmu. Polega na rezygnacji z potraw mięsnych. Do jadłospisu dopuszczone są natomiast niektóre produkty pochodzenia zwierzęcego: nabiał, jajka, miód: źródło wikipedia.pl). Do tego brak mi motywacji bo kocham ryby, z czerwonego mięsa mogłabym zrezygnować, tak jak i z drobiu. Ale łosoś to mój przysmak. Tylko gdzie go kupić ?

 

 
A to kolejna z propozycji Zary, która pozostanie juz na wieki (chlip, chlip) moją niespełnioną miłością:

Na wyprzedaży nie upolowałam, na allegro również..
Pocieszam się mmyślą, że pewnie i tak źle by leżał albo materiał lub/i wykonanie kiepskie :-)
 

 
Podziwiam już od jakiegoś czasu copywriter-skie popisy dziennikarzy Pudelka. Ostatnio rozśmieszył mnie tekst o tam jak to A.Mucha jest w ciaąży a jej partner w ....... czerwonym sweterku. Morał z tego taki, że nie jesteś interesujący (nawet gdy jesteś celebrytą) jak nie jesteś w czymś lub nie masz czegoś. Cokolwiek by to nie było :-)

http://www.pudelek.pl/artykul/58731/ciezarna_mucha_i_sora_w_czerwonej_kurtce_zdjecia/
 

 
Nie wiem dlaczego to cudo mnie tak urzekło:
  • awatar NieAnonimowa: Mnie też mnie też! Wklejałam czarny u siebie!
  • awatar julinkak: Mnie się podoba choć nie tak jak płaszcze z poprzedniej, zimowej kolekcji :-)
  • awatar miazga: STRASZNA JEST JAK DLA MNIE TA KOLEKCJA ZAR'Y
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›